Co można przeczytać?

Co można przeczytać?

0 Comment

Kobiety lubią czytać romanse i powieści obyczajowe. Trzeba przyznać, że pod tym względem panie przeważają. Co nie oznacza, że opowiadania sensacyjne przeznaczone są tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Po takie książki kobiety również sięgają, ale dzisiaj nie o nich będzie mowa. Dzisiaj przyjrzymy się najnowszej książce Krystyny Mirek pt. “Gdzie jest happy end?” (https://www.taniaksiazka.pl/gdzie-jest-happy-end-krystyna-mirek-p-1335277.html) oraz “Kołysance z Auschwitz” Mario Escobara. To dwie książki, którym warto poświęcić uwagę.

“Gdzie jest happy end?”

Liwia to szara kobieta, która ma czterdzieści lat. Bohaterka jest księgową w wielkiej korporacji. Każdego dnia wypełnia praktycznie te same zestawienia, co zaczyna ją coraz bardziej nudzić. Liwia chętnie zmieniłaby swoje życie, ale w sumie sama nie wie jak. Jest ona także samotną matką, która wychowuje nastoletnią Anię. Obydwie mieszkają u Janiny – babci Ani, mamy Liwii. Janina to apodyktyczna kobieta, która lubi, kiedy jest tak, jak ona mówi. Liwia już zdążyła się do tego przyzwyczaić. Poniekąd wygląd jej życia jest wynikiem działania matki. Bohaterka jest święcie przekonana, że wszystko wie o swojej mamie do pewnego czasu. W dniu, kiedy jej mama otrzymuje tajemniczy kosz jagód, Liwia przekonuje się, że tak naprawdę o swojej mamie nie wie nic. Janina postawiona pod ścianą, wyznaje swojej córce prawdę, która sprawia, że postanawia ona zmienić całkowicie swoje życie. Czy pisany jest jej szczęśliwy happy end? Liwia będzie robiła wszystko, aby tak było. W końcu i ona ma prawo spełniać swoje marzenia.

“Kołysanka z Auschwitz”

Wyjątkowo okrutna historia, która po raz kolejny pokazuje z jakimi trudnościami musiały radzić sobie osoby przebywające w Auschwitz. Tym razem główną bohaterką jest Helene Hannemann. Niemka do pewnego czasu miała święty spokój ze swoją rodziną. Tylko, że w mieszkaniu jej i jej męża romskiego pochodzenia pojawiła się policja SS. Wyrokiem jej mąż i dzieci mieli zostać umieszczeni w Auschwitz. Ona nie musiała się tam udawać, ale nie wyobrażała sobie tego, że będzie musiała rozstać się ze swoją rodziną. Poszła razem z nimi do wielkiego piekła na ziemi. Helene została wyznaczona do opieki nad obozowym przedszkolem. Było to rozporządzenie słynnego doktora Mengele. Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że doktor nie miał czystych intencji. Ale Helene razem z innymi kobietami, jakie pracowały z nią w obozie, postanowiły zrobić wszystko, aby codzienna, bardzo smutna rzeczywistość dzieci, przypominała chociaż pozornie tą normalną, wesołą codzienność.